Niepokonani – recenzja

3

W czwartek byliśmy na pokazie przedpremierowym filmu Niepokonani. Widziałam już wcześniej jego zapowiedzi i wydał mi się bardzo interesujący. Jak się dowiedziałam, że na niego idziemy to byłam naprawdę zadowolona z tego powodu. Muszę przyznać, że się nie zawiodłam – to były najlepiej spędzone dwie godziny mojego życia w ostatnim czasie.
Akcja zaczyna się w 1939 roku, kiedy Niemcy i Rosja napadają na Polskę. W tym momencie poznajemy Janusza, głównego bohatera, który zostaje zesłany na Sybir. Na miejscu poznaje się bliżej z kilkoma innymi zesłańcami i postanawiają uciec. I tutaj tak naprawdę zaczyna się prawdziwa przyjemność oglądania, bo do końca filmu bohaterowie idą, idą i idą. A przeszli, choć oczywiście nie wszyscy, długą drogę – przez Syberię, Tajgę, pustynię Gobi i w końcu przez Himalaje, aby dotrzeć już tylko we trójkę do upragnionych Indii. Mnie zachwyciły krajobrazy, piękne ujęcia nad Bajkałem.
Reżyserowi genialnie udało się przedstawić trud podróży. Bohaterowie zmagają się ze wszystkim, od mrozu, przez brak jedzenia, picia, aż do upałów i ogromnego zmęczenia. Widać jednak ich determinację i upór z jakim idą dalej.
Uważam, że film jest bardzo dobry. Pokazuje Polaków w bardzo dobrym świetle na światowej arenie. W krótkich urywkach przedstawia naszą historię (nawet Wałęsa pojawia się na końcu :) ). Chociażby z tego powodu warto ten film obejrzeć i wyrobić sobie własne zdanie na jego temat.

Discussion3 komentarze

  1. Właśnie dzisiaj, oglądając "Co za tydzień" O. Janiaka mówiono o tym filmie i szczerze mówiąc nabrałam chęci, aby zobaczyć :)

Leave A Reply

FreshMail.pl