Gołąbki bez zawijania

3

Na moje urodziny zaprosiłam do siebie rodzinkę. Oczywiście wiązało się to z przygotowaniem dla nich obiadu. Chciałam zrobić coś, co zaspokoi niepohamowany apetyt mojego taty, ale jednocześnie nie będzie zwykłym kawałkiem mięsa z ziemniakami. Otworzyłam więc moją magiczną kuchenną szafkę i wpadłam na genialny pomysł – gołąbki bez zawijania. Jak pomyślałam, tak zrobiłam.

Gołąbki bez zawijania

Przygotowałam podwójną porcję, z której wyszły 24 „gołąbki”.

Gołąbki bez zawijania

Potrzebujemy (na jedną torebkę):

  • 1/2 kg mięsa mielonego
  • 1 op Knorr fix gołąbki bez zawijania
  • pół główki małej kapusty
  • 1 torebka ryżu
  • 1 mały koncentrat pomidorowy
  • ziemniaki

Przygotowanie zajmuje trochę czasu, więc trzeba się zabrać za nie wcześniej niż 10 min przed podaniem. W pierwszej kolejności gotujemy ryż. Następnie drobniutko szatkujemy kapustę. Mieszamy ją dokładnie z mięsem, ugotowanym ryżem i proszkiem z torebki. Z wymieszanego mięsa formujemy gołąbki (mniej więcej wielkości kotletów mielonych). Podsmażamy je na patelni. Koncentrat pomidorowy mieszamy z 300 ml letniej wody, doprawiamy solą i pieprzem do smaku i zalewamy gołąbki. Dusimy wszystko pod przykryciem ok 30 min, od czasu do czasu polewając gołąbki sosem.

Gołąbki bez zawijania

Gołąbki podałam tradycyjnie – z ziemniakami. Muszę przyznać, że wyszły naprawdę przepyszne. To fajny sposób na przemycenie do dania kapusty. Moja młodsza siostra strasznie nie lubiła kiedyś gołąbków właśnie ze względu na kapustę. Wyjadała ze środka tylko mięso. Przy gołąbkach bez zawijania ten problem znika. Polecam gorąco.