Tego jeszcze w tym roku nie było. Jakoś nie mogłam się zebrać w sobie, żeby przejrzeć gazetki z Bideronki i Lidla. O dziwo, nie dlatego, że nie miałam czasu czy ochoty. Po prostu bałam się, że znajdę za dużo ciekawych rzeczy, które pochłoną zbyt dużo pieniędzy. Bo tak to niestety ze mną już jest… Niestety złamałam się, a efektem jest oczywiście obszerna (ale nie przesadnie) lista zakupów. Może i Was coś zainteresuje?

Biedronka – Pomysł na wnętrze

Jako, że zrobiło się strasznie zimno, a od wczoraj w Warszawie sypie śnieg, to od razu zainteresował mnie cieplutki, futrzany kocyk w całkiem przystępnej cenie. Mam wrażenie, że nigdy nie dojdę do momentu, w którym powiem, że mam w domu za dużo kocyków… Kolejny raz żałuję, że mam kołdrę z Ikei i nie mogę sobie kupić którejś z flanelowych pościeli… One są niesamowicie cieplutkie i mają śliczne wzory. W kwestii żałowania – spodobała mi się też delikatna, prześwitująca firanka w pięknym fioletowym odcieniu. Niestety nie wiem, czy bardziej cieszyłabym się z niej ja czy moje koty.
Ale ale! Planuję jeszcze dzisiaj poszukać w okolicznych Biedronkach poduszek z nadrukiem i puchatych dywaników. Wyglądają bosko! Zakochałam się w sowie! Mam też cichą nadzieję, że uda mi się jeszcze zdobyć pudełko na kocią suchą karmę, bo od dwóch lat nie mogę znaleźć.

Lidl – Zakochaj się we włoskich smakach

Nienawidzę takich momentów. Od poniedziałku jesteśmy diecie i tak czysto teoretycznie nie powinnam nawet zaglądać do najnowszej gazetki Lidla. Ale niestety zrobiłam to i teraz żałuję…
Dlaczego? Bo od razu rzuciły mi się w oczy ogromne ilości ciekawych włoskich wędlin, których bardzo chętnie bym spróbowała. Do tego z radością zrobiłabym coś z różnymi rodzajami makaronu, który wygląda niezwykle apetycznie. Do tego wszystkiego pojawiły się też przepyszne włoskie deserki… Ale ale! Pojawiły się też mule, których już jutro spróbuję u teściowej!
No i taka to właśnie robota. Znowu wydam mały mająteczek! A Wy coś znalazłyście?

8 komentarzy

  1. Widziałam te puchate dywaniki w Biedronce już pierwszego dnia – skradły moje serce :D
    Ale po chwili z zauroczenia obudziła mnie wizja moich kitałek i dywaniku w wersji puzzle :(

  2. Cieplutki futrzany kocyk :) też teraz o takim marzę. Co prawda w Irlandii nie ma Biedronki :) ale Lidl jest jak najbardziej, jednak moim ulubionym sklepem „na polowania” jest Primark – mają ogromy wybór rzeczy do wyposażenia domu, sypialni itp. Uwielbiam go!

  3. Dlatego ja któregoś razu zadałam sobie pytanie – co daje mi większe szczęście – jedzenie czy szczupła sylwetka? :P Doszłam do wniosku, że jednak pyszności :P. Ale uważam, że można dojść do jakiegoś konsensusu i jeść smacznie, ale mniej, także włoskie wędliny na pewno nie zaszkodzą jakoś poważnie w Twojej drodze do lepszej sylwetki ;).

    A ten futrzany kocyk z Biedronki to i jest na mojej wishliście :). Aż trudno zdecydować który najładniejszy :D.