Dzisiaj już żegnam się z 30 Days Make Up Challenge :) Na koniec odpowiedzi na sześć krótkich pytań.

Źródło
25. Ulubiony eyeliner?

Nie posiadam takiego, ponieważ nadal nie naumiałam się malowania kreski … Raz mi wyjdzie, raz nie. W związku z tym nie ukochałam sobie żadnego linera. Chociaż muszę przyznać, że jedyny jakim czasem kreski mi wychodzą to liner żelowy z Essence. Ale jego wszyscy znają, więc nie muszę go przedstawiać :) Chciałabym kiedyś nauczyć się robić takie kreski jak na zdjęciu obok…

26. Czy malujesz się codziennie?

Nie mam jakiejś szczególnej obawy przed wyjściem z domu bez makijażu :) Maluję się jeżeli mam czas przed wyjściem. Nie jestem typem kobiety, która specjalnie wstaje 30 min wcześniej żeby zrobić pełny makijaż – wolę dłużej spać :)

27. Ulubiony puder?

Nie używam raczej pudrów prasowanych. Wolę pudry w postaci sypkiej. Teraz używam np. pudru sypkiego z ELFa i jestem bardzo zadowolona. Jednak jest on trudno dostępny i dosyć drogi. Dlatego wrócę zapewne do pudru bambusowego z Biochemii Urody. Jest tani, bardzo wydajny i dobrze działa :)

28. Ulubiony płyn do demakijażu?

Próbowałam już wielu produktów do demakijażu. Zaczynałam od różnego rodzaju mleczek, które kompletnie do mnie nie przemawiają. Potem przyszła kolej na płyny dwufazowe. Próbowałam tego z Lirene i jest całkiem niezły. Potem była jeszcze Ziaja i Bourjois. Niestety oba do mnie nie przemówiły. W końcu trafiłam na płyn dwufazowy z Delii. To był strzał w dziesiątkę :) Jest tani, duży, wydajny i świetni radzi sobie ze wszystkimi kosmetykami.

29. Lubisz używać płynnego eyelinera? Jeśli tak to który jest Twoim ulubionym?

Jak mówiłam, umiem używać (albo nawet i nie) tylko linera żelowego z Essence. Także płynne są dla mnie wielką tajemnicą Wszechświata :)

30. Twoje zdjęcie bez makijażu.

No to teraz będzie strasznie :)

Tosia bez makijażu :)

4 komentarze

  1. ale masz śliczne oczy :)
    A co do makijażu to ja niestety nawet do sklepu nie wyjdę bez pudru czy tuszu do rzęs xD bywa..^ ;D

  2. Świetnie wyglądasz bez makijażu. :) Ja też nie jestem z tych kobiet, które muszę wyjść w 'pełnym umundurowaniu'. :) Zdarza się, że lubię siebie w wersji saute, ale jak ktoś kiedyś powiedział: jeśli już raz się pomalujesz, nie będziesz umiała odzwyczaić się do swojego naturalnego odbicia. Coś w tym jest, bo zdecydowanie wolę siebie oglądać w delikatnym mejkapie. ;)