W ostatnim miesiącu nie udało mi się zebrać w sobie i pokazać Wam moich zdjęć z lipca. Dlatego w ramach motywowania samej siebie teraz pokazuję Wam lipiec w obiektywie mojego fofona (czyli iphone’a), a tym samym rozpoczynam regularny (oby!) cykl. W przyszłym tygodniu będzie jeszcze cały miesiąc na zdjęciach (czyli sierpień), a od początku września cykl przemieni się w tygodniowy – planowo publikowany w niedzielę. Mam nadzieję, że ze mną będziecie :)

A póki co, zapraszam Was na wakacyjny lipiec według Tosi:

Lipiec w oku fofona

Pierwsze dni miesiąca spędziliśmy na naszym „weekendzie miodowym” w Lawendowych Termach w Uniejowie. Także pierwsze kilka zdjęć jeszcze się załapało :)

1) Skoro już gdzieś pojechaliśmy, trzeba było zwiedzić pobliskie miasteczko. Na samym jego środku znaleźliśmy taką ładniutką fontannę.

2) W Uniejowie jest też zamek, ale niestety nie znaleźliśmy wejścia lub osoby, która powiedziałaby nam jak się do niego dostać. Weszliśmy tylko na dziedziniec.

3) Lawendowe Termy, a przed budynkiem całe „pole” lawendy – robiło wrażenie :)

4) Mój P. postarał się bardzo! Mieliśmy w naszym apartamencie jacuzzi na tarasie ^^

Lipiec w oku fofona

5) To są nasze powitalne drinki. Uwielbiam robić zdjęcia drinkom, musicie przyznać, że są niesamowicie fotogeniczne.

6) Jacuzzi, białe winko i moja radosna stopa – czego chcieć więcej?

7) Storczyk podany z kurczakiem … Muszę przyznać, że kucharz miał fantazję.

8) Po powrocie z odpoczynku wróciliśmy do normalnego życia, ale już jako małżeństwo. Dzięki mojej siostrze (która za tydzień o tej porze też już będzie szczęśliwą żonką ^^) poszliśmy na Deyna Cup w Warszawie.

Lipiec w oku fofona

9) W meczu zabrakło mi jednej rzeczy – powtórek (bo przegapiłam wszystkie gole …) i komentatora (bo nie wiedziałam co się dzieje …).

10) Mój wspaniały P. zabrał mnie też na zakupy. Dostałam na nich piękną torebkę z Parfois – idealna na lato i mega pojemna.

11) Dostałam też nowiutki portfel – oczywiście czerwony i koniecznie ogromny.

12) I coś, o czym od dawna po cichu marzyłam – torebka mydelniczka. Tak jak chciałam – czarna, klasyczna i bez żadnych ozdóbek, pierdółek :)

Lipiec w oku fofona

13) Potem zaczęła się proza życia – czyli dopijanie wszystkich pozostałych z wesela i otrzymanych od gości butelczyn wina. Jak patrzę teraz na nasz schowek, to widzę pozostałe jedynie dwie butelki.

14) Mój P. jestem wielkim fanem American Dada (i innych tego typu kreskówek). Może znacie coś godnego polecenia w tym stylu? :)

15) A to już sesja nowego członka rodziny – Peszka. To kocurek mojego brata i jego żony! Jest najpiękniejszy na świecie i (jak widzicie) bardzo fotogeniczny.

16) Nie mogłam się powstrzymać przed robieniem mu zdjęć ^^

Lipiec w oku fofona

17) Moja koleżanka zaskoczyła mnie i resztę naszego babińca prezentami urodzinowymi. Torebeczki dawały nadzieję na cudny środek :)

18) I tak też było w rzeczywistości :) Dostałyśmy piękne zawieszki z naszym hasłem przewodnim!

19) Potem były moje imieniny, o których co roku pamięta tylko P. Tak to jest jak się w zasadzie imienin nie obchodzi. Na szczęście małżonek pamięta zawsze :)

20) W ramach „poimieninowego” rozpieszczania poszliśmy do ZOO razem z rodzinką. Uwielbiam ZOO! Ale pisałam Wam o naszej wycieczce w jednym z poprzednich postów.

Lipiec w oku fofona

21) Któregoś pięknego wieczora razem z P. i mamą (teściową) usiedliśmy sobie przy stole i postanowiliśmy odświeżyć sobie zasady gier planszowych. Na pierwszy ogień poszedł chińczyk – rany, nie grałam w to już z kilkanaście lat!

22) Potem dorwaliśmy się do Scrabble – zabawy było co nie miara ^^ i teściowa nas całkowicie rozgromiła. Znacie może jakieś ciekawe gry planszowe?

23) Kupiłam też sobie buciki! Takie, na jakie od jakiegoś czasu chorowałam – plastikowe, kolorowe i z wielkim kwiatkiem :) Czego chcieć więcej?

24) Tutaj już przygotowania do wieczoru panieńskiego mojej siostry! Pierwszy raz zamówiłam na raz 69 rzeczy na Allegro :) Już jesteśmy po wieczorze i muszę przyznać, że wszystko się chyba dobrze udało.

No. To już koniec mojego lipca na zdjęciach :) Za tydzień pokażę Wam sierpień, a potem mam nadzieję, że uda mi się zmienić tę serię w tygodniową.

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = „//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, 'script’, 'facebook-jssdk’));

2 komentarze