Wczoraj dostałam list. Bardzo mnie zaskoczył, ale jednocześnie wywołał na mojej twarzy duży uśmiech, bo kompletnie się go nie spodziewałam. Nadawca pytał się mnie o moje życie … A wiecie, kto nim był? Ja sama. Ja sprzed dwóch lat …

This work is derivative of „envelope” by Quinn Dombrowski, used under CC BY.

Tak, dwa lata temu wysłałam list do siebie z przyszłości. Postanowiłam wtedy, że zapytam samej siebie o zmiany jakie nastąpią w moim życiu. Siedziałam w pracy i czytając jeden z wielu artykułów natknęłam się na stronę, która umożliwia wysłanie takiego listu. Postanowiłam spróbować ;)

Okazało się, że większość z moich „przepowiedni” się spełniła. Jedyne co mnie rozczarowało, to fakt, że do tej pory nie udało mi się zdobyć magistra. Pisanie pracy idzie mi jak po grudzie…

Nastąpiły natomiast ogromne zmiany zarówno w moim życiu prywatnym, jak i zawodowym :) Wszystkie w pełni pozytywne – na szczęście. Wzięłam ślub, kupiliśmy mieszkanie, mamy wspaniałego kocura, oboje zmieniliśmy pracę (na lepszą), a ja nadal prowadzę bloga (w co tak do końca nie wierzyłam). Chyba lepiej być nie może. Kiedy pisałam list do samej siebie o większości z tych rzeczy nawet nie marzyłam. Nie byliśmy nawet zaręczeni (a pierwsze moje pytanie brzmiało – czy P. Ci się w końcu oświadczył?), a zmiana pracy raczej się nie zapowiadała. Jednak życie potrafi bardzo mocno zaskakiwać.

Gorąco polecam Wam napisanie do siebie takiego listu. Dostarcza wiele radości ;) Ja chyba napiszę za jakiś czas kolejny i mam nadzieję, że zapomnę o nim, tak jak o tym.

komentarzy 14

  1. Pingback: Przed nami miesiąc miłości. #kreatywnebujo na luty

  2. Ja kiedyś na jakimś służbowym szkoleniu pisałam do siebie taki list. Niedawno go dostałam, były w nim moje cele i okazało się, że w dużej mierze zostały zrealizowane, choć szczerze mówiąc całkowicie o tym liście i tych napisanych tam celach zapomniałam.
    Tę stronę, którą polecasz już znam, ale u mnie to nie jest dobry moment na napisanie takiego listu ;). Może za kilka miesięcy będzie na to lepszy czas :)

  3. Swietny pomysł z wysłaniem listu do samej siebie. Myślę, że warto. :) A Twojego kotka to aż by się chciało pogłaskać, śliczny!

Napisz komentarz