Dokąd zmierzam?

Jak będzie wyglądał mój blog za trzy lata? Czytam to pytanie w kółko od kilku minut i sama nie wiem, jak na nie odpowiedzieć. Pierwsza myśl – Tosiakowo na pewno będzie istnieć. Ta jedna rzecz jest pewna. Poza tym są same niewiadome. Czy pod taką nazwą? O czym będę pisać? Jak bardzo zmieni się blogsfera i my – blogerzy?

Podejrzewam, że wszystko zależy od tego jak zmieni się moje nastawienie do życia i samo życie. Gdzie i jak będę pracować, a także jak będzie wyglądało moje życie prywatne. Może będę miała już dzieci i zacznę skupiać się na aspektach rodzicielskich? Może zmienię się w perfekcyjną panią domu i będę pisać głównie o „patentach” na odgruzowanie domu? A może wręcz przeciwnie? Nie wiem.
Wiem natomiast, jak chciałabym, żeby ten blog działał. Bardzo chciałabym, żeby jakość zdjęć się jeszcze poprawiła, a to wymaga dużo pracy z mojej strony. Chciałabym, żeby pojawiało się jak najwięcej przydatnych treści, które wniosą cokolwiek do czyjegoś życia. Chciałabym też więcej podróżować i móc opisywać moje doświadczenia i wspomnienia. Chciałabym być systematyczna i sprawić, że więcej osób będzie komentowało moje posty. 
Wniosek jest jeden. Muszę pracować nad samą sobą i podążać za swoim szczęściem i sercem. Myślę, że wtedy z czasem blog się dostosuje do mnie i moich potrzeb. Będzie odzwierciedleniem tego, co aktualnie się ze mną dzieje.
Blogowania w zgodzie z sobą samym życzę Wam wszystkim i sobie także.
Wyzwanie – pięć dni do lepszego bloga
A post powstał w ramach wyzwania na blogu Uli. To comiesięczna akcja, dzięki której cała rzesza blogerek pracuje nad swoimi miejscami w sieci. Jestem jedną z nich i zapraszam Was wszystkich do tej akcji. Wszystkie szczegóły znajdziecie na blogu SenMai.

3 komentarze

  1. Mój blog w ciągu trzech miesięcy tak się zmienił (łącznie z 2 krotna zmiana nazwy), że aż strach pomyśleć, co będzie za 3 lata:). No ale co będzie to będzie, grunt żeby blog przetrzymał próbe czasu.