W marcu całkiem sporo kosmetyków udało mi się wykończyć :) 

Udało mi się skończyć trzy produkty z Avon:

  •  Śródziemnomorski scrub do ciała z oliwką (150 ml). Producent napisał na opakowaniu: Nie wysuszający, pieniący się scrub, który oczyszcza i odświeża ciało, wygładzając skórę i usuwając martwy naskórek. Nadaje skórze jedwabistą gładkość i zdrowy wygląd. Miałam go bardzo długo, bo używałam go w zasadzie tylko przed depilacją nóg. Scrub pachnie bardzo intensywnie i jest to zapach oliwkowy. Jednak dla mnie za mocny. Ziarenka są bardzo grube. Mi trochę podrażniał skórę. Nie widziałam go ostatnio w katalogach i nie płaczę z tego powodu bo nie kupiłabym go drugi raz.
  • Serum na zniszczone końcówki. Ten produkt chwali każdy, kto go użył :) Ja też muszę powiedzieć, że jest świetny i bardzo wydajny. Stosuje się go na końcówki i działa na tej samej zasadzie co jedwab. Póki co właśnie jedwab sobie kupiłam na wypróbowanie :)
  • Dwa w jednym: Żel myjący na dzień „Źródło energii” i żel do demakijażu na noc „Źródło energii”. Powiem szczerze, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem, ponieważ kupiłam go w jakiejś promocji dawno temu i czekał na swoją kolej. Żel na dzień to po prostu zwykły żel myjący, który nie daje żadnych cudownych efektów. Natomiast żel na noc był świetny, bo wreszcie uwierzyłam, że żelem można zmyć makijaż oczu :) Jedyny jego minus to opakowanie, pod koniec nie byłam w stanie już nic z niego wycisnąć bo jest to strasznie gruby plastik.

Nie udało mi się natomiast zużyć maseczki do włosów bo mi się przeterminowała. Wygładzająco-odżywcza maseczka do włosów Tajski Kwiat Lotosu (150 ml). Maseczka jest kiepska i bardzo ciężka. Nie robi z włosami nic specjalnego. Zapach też jest raczej męczący. Na pewno drugi raz jej nie kupię.

To są takie zwykłe zużycia:

  • Garnier czysta skóra: 3 w 1 żel myjący + peeling + maseczka. Jest to jeden z fajniejszych peelingów jakiego używałam. Stosowałam go właśnie w tym celu, nigdy nie próbowałam jako maseczki. Pachnie przyjemnie i porządnie oczyszcza skórę. Generalnie polecam :)
  • Szampon Pantene aqua light, czyli ostatni hit sezonu. Przyjemnie pachnie, jest leciutki. W połączeniu z odżywką daje moją codzienną pielęgnację włosów. 

komentarze 3

  1. Garnier jako maseczka tez fajny, bo w sumie i tak zakończyć to peelingiem :p (żeby zmyć maseczkę)

    Szampon rewelka, nie zamierzam go szybko zmieniać :)

    A jeśli chodzi o jedwab to sama wiesz najlepiej jak go zachwalałam :)

    P.S. Bardzo fajna notka, więcej takich, bo to niezły poradnik :)Lepiej mieć rekomendację od użytkownika niż zwykłą reklamę czy 'rekomendacja' konsultantki (obcej) Avon czy Oriflame ;))

Napisz komentarz