Mam! Mam! Dostałam :) Mojego pierwszego wyczekanego i upragnionego BlogBoxa :) czy jest jeszcze ktokolwiek, kto nie słyszał o akcji zainicjowanej przez Obsession? Jeżeli jest chociaż jedna taka osoba to polecam zapoznanie się z postem informacyjnym: KLIK TUTAJ!

A wracając do mojej paczuszki, to dostałam ją już wczoraj, ale ze względów “pracowych” nie miałam kiedy wcześniej wam o niej napisać :) Za zwłokę przepraszam i już przechodzę do zawartości mojego boxa. A dostałam go od Obsession właśnie, czyli od inicjatorki akcji. Kochana, trafiłaś w dziesiątkę ze wszystkimi produktami. Pudełeczko było do tego tak pięknie zapakowane, że aż szkoda mi było go otwierać :) Pudełeczko zapakowane wygląda tak:
BlogBox
Natomiast po zdjęciu pięknej wstążeczki i zdjęciu folii widok jest jeszcze lepszy :) i muszę dodać, że od tej różowej kuli cała paczuszka pachnie tak wspaniale, że ma się ochotę ją zjeść ^^
BlogBox
W środku była oczywiście karteczka z informacją od kogo dostałam ten wspaniały podarunek :) Ach, ile radości było z odwijania tej wstążeczki :) 
BlogBox
Wszystkie produkty, po wyjęciu ich z pudełeczka prezentują się niezwykle okazale. Byłam zaskoczona, że aż tyle świetnych produktów można znaleźć w jednym miejscu.
BlogBox
Pierwszym produktem, który znalazłam był balsam do ciała z firmy Gosh (z której do tej pory nic nie miałam!) o pojemności 150ml, czyli jak podejrzewam jest to produkt pełnowymiarowy :P Jest to balsam o zapachu mleka kokosowego, więc podejrzewam, że będzie się go cudownie stosowało :) Zwłaszcza, że ostatnimi czasy zaczęłam szaleć na punkcie balsamów.
BlogBox
Następna w kolejce była próbeczka kremu na dzień z firmy Pat&Rub w 100% naturalna. Znowu będzie to mój pierwszy kontakt z produktami tej marki, więc jestem ciekawa nawet tak małej próbeczki :D
BlogBox
Następnie moim oczętom ukazał się wspaniały czerwony lakier do paznokci, znowu z kompletnie nieznanej mi firmy – Ados, czyli lakier art de Lautrec. Uwielbiam takie czerwienie, a każdy nowy lakier traktuję jak prezent urodzinowy :D
BlogBox
Następny był sprawca wspaniałego zapachu w całej paczuszce, czyli kula do kąpieli z Dairy fun, czyli firmy znanej wszystkim dzięki krowie :) Ja uwielbiam ich produkty (chociaż kuli do kąpieli do tej pory nie miała, a teraz żałuję, bo nieziemsko pachną!). Za to bardzo polubiłam ich sól do kąpieli. I jeszcze mają takie piękne łaciate opakowania :) Kula czeka na dzień, kiedy będę mogła się wieczorem zrelaksować w wannie :)
BlogBox
Na koniec dobrałam się do zielonego pudełeczka, w którym stukało kilka produktów :) W pierwszej chwili przestraszyłam się niemieckich napisów, ale na szczęście odnalazłam też angielskie, więc byłam w domu :) A są to produkty z firmy, o której jak zwykle nie słyszałam, czyli Natuderm botanics. W skład zestawu wchodzą:
  • nawilżający krem do twarzy z ginkgo i oliwy na noc (40ml, więc w zasadzie pełnowymiarowy produkt) – jestem go bardzo ciekawa :)
  • krem do mycia twarzy (miniaturka)
  • nawilżający krem do twarzy na dzień (miniaturka)
  • tonik do twarzy (miniaturka)
BlogBox
Jak widzicie paczuszka wygląda świetnie, produkty są naprawdę fantastyczne :) Ja jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Obsession za tak wspaniałego boxa i z niecierpliwością oczekuję na kolejną edycję naszej zabawy :)

komentarzy 20

Napisz komentarz