Dzisiaj Sylwester … Na pewno jeszcze o tym nie wiecie ;) W każdym razie, ja dzisiaj spędzam czas na bieganiu po urzędach i zastanawianiu się w jaki magiczny sposób uda mi się przygotować do wieczornej imprezy. Przywitamy Nowy Rok z bliskimi znajomymi na domówce. Niestety dla mnie (i dla P.) zabawę skończymy wcześnie, bo ja pierwszy dzień 2014 roku mam pracujący. Moje miejsce w pracy będzie mnie oczekiwało już od 6 rano … Same rozumiecie ;)

Essence 163 – hey, nude

Jako, że czasu w Sylwestra brak, wczoraj pomalowałam sobie pazurki na iście zimowy kolor. Skoro za oknem śniegu brakuje, to chociaż na paznokciach zagości :)

Lakier kupiłam niedawno, ale z miejsca się w nim zakochałam. To piaskowy essence o numerze 163 i jakże wdzięcznej nazwie hey, nude! Jestem nim zachwycona. Przy dwóch warstwach kryje idealnie. Cóż on mi przypomina na paznokciach? Mam wrażenie jakbym wysypała i przykleiła do nich cukier.

Piaskowe (cukrowe?) lakiery uwielbiam, dlatego ten musiał do mnie trafić i nie zawiodłam się :)

Korzystając z sytuacji chciałabym też życzyć Wam wszystkiego, co najlepsze w nadchodzącym Nowym Roku. Bardzo bym chciała, żeby spełniły się wszystkie Wasze marzenia i żebyście wytrwały w swoich postanowieniach. Mam też nadzieję, że nadal będziecie do mnie zaglądać ;)

Essence 163 – hey, nude

Essence 163 – hey, nude

6 komentarzy

  1. U mnie niestety ten lakier nie krył idealnie przy dwóch warstwach. Mocno prześwitywały mi moje białe końcówki.
    Oja, 6 rano? Ale cóż, jak trzeba to trzeba.

    Życzę Ci mimo wszystko udanej domówki, szybkiego pozałatwiania spraw i aby ten przyszły rok był dla Ciebie szczęśliwy :)

  2. Hah! Bardzo ładny, delikatny i z klasą :) ja na paznokciach mam 165- here's my number, z tej samej kolekcji :D Bardzo fajny szaro-srebrny piaskowiec :)