Najlepsze wakacje – Egipt 2013

Wiem, że wakacje w pełni, ale mnie naszło na wspomnienia. Pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi najcudowniejszymi wakacjami. Najcudowniejszymi z kilku powodów. Ten rok, jak do tej pory i jak na moje warunki, obfitował w wyjazdy. Byliśmy już w czeskiej Pradze, zaliczyliśmy Łódź, a ostatnio aktywnie odpoczywaliśmy w Paryżu.

Jednak prawdopodobnie do końca życia zapamiętam moje (a w zasadzie – nasze) pierwsze zagraniczne wakacje. Tu się zapewne zdziwicie, bo miały one miejsce w zeszłym roku. Do tego czasu, poza krótkim jednodniowym wypadem do Berlina, nie byłam poza Polską … Na szczęście powoli zaczyna się to odmieniać.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

Wracając jednak do wspomnień. W marcu zeszłego roku postanowiliśmy wybrać się w podróż przedślubną do Egiptu. Dokładniej na tydzień do Marsa El Alam nad Morzem Czerwonym. Sama nie wiem dlaczego nigdy nie wspominałam o tym wyjeździe na blogu. Teraz postaram się to nadrobić i pokazać Wam, dlaczego tak bardzo pokochałam te wakacje.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013
Najlepsze wakacje – Egipt 2013

1. Mój pierwszy lot samolotem

Bo to były nie tylko moje pierwsze wakacje „zagramanico”, ale także mój pierwszy lot samolotem, a co za tym idzie – mój pierwszy raz na lotnisku. Pamiętam jak dziś ten lekki niepokój, kiedy czekałam na wejście do samolotu. I jeszcze większy, kiedy startowaliśmy. Do Egiptu lecieliśmy w nocy i widoku rozświetlonego Kairu nie zapomnę chyba do końca życia. Okazało się też (na szczęście), że podróżowanie samolotem jest bardzo przyjemne i wcale nie przerażające.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

2. Mój pierwszy raz na pustyni

Moje obcowanie z pustyniami ograniczało się do oglądania zdjęć w Internecie. Nie widziałam nawet naszej polskiej pustyni błędowskiej. Dlatego zderzenie z pustką panującą dookoła mnie w Egipcie było dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Co prawda w miejscu, w którym byliśmy nie było sypkiego piasku i standardowej pustyni, którą znamy np. z Sahary, ale i tak ogrom pustej przestrzeni zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Krótko mówiąc – nie ogarnęłam tej kuwety.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

3. Mój pierwszy raz z palmami

Zapewne Was to rozbawi, ale palmy są dla mnie czymś totalnie abstrakcyjnym, co zawsze chciałam zobaczyć. Od Egiptu jest to dla mnie wyznacznik wakacji – jeżeli jedziemy gdzieś, gdzie naturalnie rosną palmy – mogę być pewna, że będzie bosko. No i właśnie w Egipcie pierwszy raz w życiu zobaczyłam palmę. Uwierzcie mi – prawie się popłakałam ze szczęścia.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

4. Mój pierwszy raz w z cudownymi rybkami

A popłakałam się ze szczęścia, kiedy odważyłam się założyć maskę, rurkę i płetwy i wskoczyłam do morza w poszukiwaniu rybek, które dosłownie plątały się pod nogami. Generalnie boję się głębokiej wody, ale tam nie straszne mi było nawet 15 metrów pode mną. Miałam w końcu zobaczyć prawdziwego żółwia wodnego! No i udało się – pływał dosłownie kilkadziesiąt centymetrów ode mnie!

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

5. Mój pierwszy raz ze starożytnością

Zapewne większość z Was zna to uczucie, kiedy stajecie w miejscu, które znacie jedynie z podręczników do historii. Ja od dziecka marzyłam o zobaczeniu egipskich świątyń. Marzyłam o Dolinie Królów, Luxorze i Świątyni Hatszepsut. Marzę też o Tabie i Kairze, ale mam nadzieję, że te dwa marzenia uda mi się jeszcze zrealizować. Powiem Wam szczerze, że stojąc przed świątynią w Karnaku i widząc tę potęgę i ogrom budowli, które przerwały tyle tysięcy lat człowiek czuje się naprawdę malusieńki. Wchodząc po schodach do Świątyni Hatszupset myślałam, że zwariuję ze szczęścia. Oglądając hieroglify na ścianach grobowców w Dolinie Królów czułam starożytnego ducha tego miejsca. I nie chciałam ich opuszczać.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

6. Mój pierwszy raz z all inclusiv

Dla wielu z Was ten punkt jest pewnie dziwny. Na wszystkich wakacjach, na których byłam do tej pory musiałam martwić się o to, żeby zrobić coś na śniadanie, pójść gdzieś na obiad. To był pierwszy wyjazd (i w sumie jak na razie ostatni …), kiedy nie musiałam się tym kompletnie przejmować. Było jedzonko (pyszne!) i duuuużo alkoholu :) Tak. Jestem fanką all inclusiv.

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

7. Mój pierwszy raz z obsługą hotelową

Z poprzednim punktem ten łączy się niemal w zupełności. O co chodzi? Ano o to, że jeszcze nigdy nie miałam do czynienia ze sprzątaniem pokoju w hotelu na przykład. Zakochałam się w pomysłowości miłych arabskich panów, którzy z ręczników potrafili stworzyć prawdziwe dzieła sztuki!

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

8. Mój pierwszy raz z wielbłądem

Jako że byliśmy w Egipcie, łatwo się domyślić, że pierwszy raz obcowałam z tak niecodziennymi dla nas zwierzętami. Przede wszystkim z wielbłądami :) Przyznam, że tak uroczych zwierząt dawno nie widziałam. Dają się głaskać i są strasznie milusińskie :D

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

9. Mój pierwszy raz z domami bez dachu

Wiecie już, że zrobiliśmy sobie wycieczkę do Luxoru. Kiedy tam jechaliśmy mijaliśmy egipskie wioski, a co za tym idzie – mogliśmy pooglądać mieszkańców w ich naturalnym środowisku. Co mnie zaskoczyło? Przede wszystkim brak dachów w domach. Tak, to bardzo standardowy widok – rozpadający się dom bez dachu z przymocowaną anteną satelitarną ;)

Najlepsze wakacje – Egipt 2013

10. Mój pierwszy raz z Nilem

Pierwszy raz widziałam na własne oczy Nil – tak TEN Nil. Jakby tego było mało, to jeszcze nim płynęliśmy w małej, rozpadającej się łódeczce :) Rzeka wcale nie śmierdzi. Mnie najbardziej zaskoczył brzeg, który bezpośrednio łączył się z rzeką. Nie było tam żadnego wału. To dla mnie niespotykane.

Tak wiele „pierwszych razów” nie może nie pozostać w pamięci na zawsze.

Jestem bardzo ciekawa Waszych najlepszych wakacji! Piszcie :)

komentarzy 10

  1. Pingback: Egipt snurkowanie w Morzu Czerwonym

  2. Ja za to marzę o Grecji, ale dopóki mam pracę bardzo intensywną w okresie letnim to bez szans. Aktualnie planujemy podróż poślubną i wygrywa Kostaryka, tylko te robale na które można się tam natknąć… :/

  3. Nie wiem dlaczego, ale Egipt mnie nie przekonuje. Zupełnie inne odczucia mam co do Turcji, mogłabym tam jeździć co roku! :)

    • W Turcji jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że kiedyś się uda :) Egipt był jednym z marzeń mnie jako małego dziecka. Chciałam być kiedyś archeologiem ;)

  4. niedokończone domy są również w Turcji. powód prosty – dopóki dom "w budowie", to nie muszą płacić podatków :))

    • Tak mi się wydawało, że coś o tym słyszałam. Nie zmienia to faktu, że wygląda dziwnie i niespotykanie :)

  5. Wspaniale opisałaś ten wyjazd. Aż sama się wzruszyłam, kiedy czytałam o nurkowaniu czy palmach ; )
    zazdroszczę przygody. Egipt jeszcze przede mną

    • W takim razie strasznie Ci zazdroszczę! Strasznie chciałabym mieć ten wyjazd dopiero przed sobą! :D

Napisz komentarz