Premiery – 11 listopada

Pitbull. Niebezpieczne kobiety – sensacja [must have]

W 2015 roku 40% funkcjonariuszy przyjętych do policji stanowiły kobiety. Wśród nich są Zuza (Joanna Kulig) i Jadzka (Anna Dereszowska). Na drodze świeżo upieczonych policjantek los szybko stawia starszych kolegów po fachu: Gebelsa (Andrzej Grabowski) i Majamiego (Piotr Stramowski). Ich doświadczenie okaże się bezcenne w starciu funkcjonariuszek ze skorumpowanymi przełożonymi, takimi jak Izabela Zych ps. Somalia (Magdalena Cielecka) oraz brutalnym, przestępczym światem mafii „paliwowej”, której macki sięgają dalej niż można sobie wyobrazić… Życie prywatne bohaterek jest równie skomplikowane. Jadzka na co dzień zmaga się z nieobliczalnym mezem (Artur Zmijewski) – pracownikiem wywiadu skarbowego, powiązanym z mafia, natomiast Zuza niefortunnie wikła się w romans z Remkiem ps. Cukier (Sebastian Fabijanski), socjopatycznym gangsterem, którego dziewczyna – Drabina (Alicja Bachelda-Curus) właśnie wychodzi z więzienia…

Odkąd przeczytałam książki Patryka Vegi jestem wielką fanką jego twórczości. Także tej filmowej. Dlatego na pewno nie odpuszczę nowego Pitbulla. I Wam też radzę obejrzeć chociażby ze względu na genialną Maję Ostaszewską.

Nowy początek – sci-fi

Po serii lądowań obcych na Ziemi wojsko werbuje eksperta lingwistyki, którego zadaniem jest odkrycie nastawienia przybyszy z kosmosu.

Każdy film z gatunku sci-fi ląduje z automatu na mojej liście. Jeżeli pojawiają się w niej lądowania obcych to jest tylko lepiej. A w tym przypadku jest wręcz genialnie, bo główną rolę gra moja ulubienica – Amy Adams.

Premiery z 18 listopada na kolejnej stronie.

1 2 3 4 5

6 komentarzy

  1. Chyba najbardziej interesuje mnie Księgowy i właśnie na niego chciałabym się wybrać. Doktora Strenga obejrzałabym dla Benedicta – uwielbiam jego grę i gdzie się nie pojawi, to jest zawsze dobry film.

  2. Jest kilka pozycji w listopadzie które chciałabym zobaczyć. Przede wszystkim „Jestem mordercą” i nowego Pitbulla. Gdzieś te filmy leżą w kręgu moich życiowo-zawodowych zainteresowań. Odnośnie historii wampira z Zagłębia, to w zeszłym roku książka na ten temat była moją pozycją książkowo-urlopową. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zobaczyć filmu. Jako miłośniczka Harrego Pottera z pewnością też chciałabym zobaczyć ” Fantastyczne zwierzęta…”, ale pewnie nie wybiorę się na nie do kina.